środa, 2 września 2015

koniec

przeżyłam w nocy prawdziwy koniec... śmierć...
ostatnie ostre ukłucie... jak ostatni oddech...
ale jakie to dziwne uczucie... ten koniec
znieczulenie przestało działać,
otumaniona tępym promieniującym bólem zasnęłam,
obudziło mnie nagłe punktowe przeszywające ukłucie,
kilka sekund rozdarło sen... i na tym byłoby tyle
trucizna zawędrowała do jego serca
i już nic nie boli... nic nie czuć...
jeszcze tylko w ustach goryczy smak
niby to tylko jeden ząb, a myśli milion...

4 komentarze:

Margarithes pisze...

słońce Ty moje cierpiące, mam nadzieję, że już Ci lepiej

marcinsen pisze...

Bidulku. Przez chwilę myślałem, że piszesz o bólu duszy;)))

stasinka pisze...

Małgoś, już nic nie czuję, wszystko dobrze... Marcyś, bo to urosło do tych rozmiarów... takie nagłe trach i koniec...

Margarithes pisze...

uff, ściskam buziaku