poniedziałek, 26 stycznia 2015

voyage

ostatnio coraz częściej myślę o niecodzienności
o jej energii, o wyciąganiu ku górze dłoni, o chwytaniu chwil,
łapaniu lekkiego oddechu, przypływach zieleni, odpływach błękitów...

3 komentarze:

Margarithes pisze...

Życie jest naszą codziennością i niecodziennością, to zależy jak się z tym czujemy :) ściskam

stasinka pisze...

dobrze:) a z niecodziennością nawet lepiej:)

stasinka pisze...

buziak!