niedziela, 16 listopada 2014

apatia fotograficzna

mniejsza ilość robionych aktualnie przeze mnie zdjęć
nie oznacza tego, że stałam się mniej światłoczuła
odczuwam potrzebę rozgrzebywania starych folderów
ze zdjęciami, które są dla mnie tym, czym karty dla wróżki
wybieram najważniejsze momenty z danych chwil
układam tak, jak układa się hierarchie potrzeb i wartości,
jak układa się pasjansa i kabałę
czytam i układam siebie przekraczając wszelkie bariery

4 komentarze:

sunrise pisze...

Lubię otwierać te starsze foldery ze zdjęciami. Przypominają o miejscach i ludziach. Pozwalają zorientować się, w którym momencie jesteśmy teraz, zmierzyć odległość i poukładać te części nas jak układankę....
"Istnieją cztery pory roku i piąta, która jest szaleństwem"- no to pięknie:)- Podoba mnie się Pozdrawiam serdecznie

stasinka pisze...

tęsknię za albumami, przekładanymi zdjęciami bez kliknięć. karta po karcie. tęsknię za "kliszówkami" - 36 klatkami nad którymi trzeba było myśleć, nie tylko poddawać się chwili. tęsknię za skupieniem się analogowym danej sytuacji. tęsknie za refleksją rzeczywistości fotografowanej. nie chcę już refleksji nad zdjęciem po podróży/spotkaniu. przez nadmiar robionych zdjęć tracę podróż, kontakt z rzeczywistością "tu i teraz". wybieram po 36 zdjęć z każdego folderu, a w którym jest często 360 zdjęć, a może i więcej. za dużo. większość niepotrzebnych. zamiast mieć te obrazy w głowie, zawsze otwarte, zamknęłam je gdzie w otchłani komputera. nadwyrężając pamięć RAM osłabiam własną. tak czuję.

jeśli, Ci się tutaj podoba - zapraszam częściej.
pozdrawiam!
stasinka

Beata Bartoszewicz pisze...

Kiedyś fotografia była świętem. Dziś zalewamy się masą prawie identycznych ujęć. Dlatego ja Stasinko uwielbiam stare fotografie, które czasem niespodziewanie do mnie trafiają. Ale chyba kupię Twój sposób 36/360. :)
Tylko jak zbiorę się na odwagę, żeby kliknąć "usuń"?

stasinka pisze...

nie rób "usuń":) ja nie usuwam tylko zgrywam na płyty, także z braku odwagi:) a w pamięci RAM mam tylko, to co naprawdę było ważne w danej chwili. a w planach, tak na przyszłość mam robienie mniejszej ilości zdjęć. :) tak na początek - w planach, choć częściowo już w życie wprowadzam. mimo że chodzę z aparatem, używam go tylko wtedy kiedy uważam to za warte, nie za każdym razem. każdy raz tego nie wymaga. buziak!