sobota, 18 stycznia 2014

enchantée

choć wcale nie o północy i nie w Paryżu
czuję się jak główny bohater tego filmu
poznając osobiście nosicieli Wielkich Nazwisk

4 komentarze:

Margarithes pisze...

proszę o relację z pięknych miejsca :)

Margarithes pisze...

bez a

stasinka pisze...

Aj bo ja tak jakoś w tej Warszawie mam szczęście trafiania w odpowiednie miejsca w odpowiednim czasie i napataczania się:)Poznałam kilku malarzy, aktorów, dziennikarzy..arystokracji...ja -dziewczynka z prowincji:)

Margarithes pisze...

:) jesteś :) i dobrze, że masz szczęście, ktoś w końcu musi!