poniedziałek, 6 stycznia 2014

lost

w warszawskich kamienicach łapię się na tym, że automatycznie określam rzeczy "poniemieckimi",
a nagle nadchodzi olśnienie i lekkie osłupienie - przecież to niemożliwe..
dziś obudziły mnie mewy, a wcale nie jestem nad morzem

3 komentarze:

Margarithes pisze...

to może lepiej brzmieć, przedwojennymi :) śniłaś mewę?

stasinka pisze...

nie wiem, co śniłam, bo mnie mewa obudziła. siedziała na parapecie. nadwiślana była, nienadmorska:)

Margarithes pisze...

to Ci mewa, myślałam, że ze snu...